Akta UFO otwarte przez Pentagon. Możemy oglądać wojskowe nagrania, zdjęcia NASA i raporty FBI

akta UFO odtajnione
Image

Temat UFO przez dekady balansował gdzieś pomiędzy teoriami spiskowymi, wojskową tajemnicą i popkulturą. Teraz jednak sytuacja wygląda inaczej niż kiedykolwiek wcześniej. Pentagon oficjalnie uruchomił publiczne archiwum UAP, a nowe akta UFO może dziś przeglądać praktycznie każdy internauta.

W pierwszej paczce udostępniono aż 162 pliki. Wśród nich znalazły się dokumenty FBI, materiały NASA, wojskowe nagrania z kamer termowizyjnych, depesze Departamentu Stanu oraz archiwalne rozmowy astronautów.

Pentagon uruchomił własne archiwum UFO

Nowa strona przygotowana przez amerykańską administrację ma stać się centralnym miejscem publikacji odtajnionych materiałów dotyczących niezidentyfikowanych zjawisk anomalnych.

To ogromna zmiana względem poprzednich dekad, gdy podobne dokumenty były rozproszone po różnych instytucjach albo całkowicie niedostępne dla opinii publicznej.

Co ciekawe, sama oprawa archiwum wygląda bardzo „filmowo”. Twórcy strony postawili na estetykę retro – czarno-białe fotografie, stylizowane dokumenty i układ przypominający stare wojskowe archiwa z czasów zimnej wojny.

UFO? Pentagon coraz częściej mówi o UAP

W nowych dokumentach rzadziej pojawia się określenie UFO. Amerykańskie instytucje coraz częściej używają terminu UAP, czyli unidentified anomalous phenomena.

To pojęcie znacznie szersze niż klasyczne „latające spodki”.

UAP mogą oznaczać:

  • niezidentyfikowane obiekty w powietrzu,
  • anomalie obserwowane nad oceanami,
  • dziwne sygnały radarowe,
  • obiekty pod wodą,
  • nietypowe zjawiska w przestrzeni kosmicznej.

Pentagon podkreśla jednak bardzo wyraźnie, że publikacja materiałów nie oznacza potwierdzenia istnienia obcych cywilizacji.

Największe emocje budzą wojskowe nagrania

Najciekawsze w nowych aktach UFO okazują się filmy wykonane przez wojskowe systemy obserwacyjne.

W jednym z nagrań z 2013 roku widać obiekt przypominający ośmioramienną gwiazdę, który porusza się w polu widzenia kamery termowizyjnej i pozostawia charakterystyczny ślad.

Inne nagranie z 2023 roku pokazuje obiekt lecący bardzo nisko nad powierzchnią oceanu, wykonujący gwałtowne skręty pod kątem około 90 stopni.

Brzmi sensacyjnie, ale eksperci przypominają, że obraz z kamer termowizyjnych często bywa trudny w interpretacji.

Apollo 17 i tajemnicze punkty na zdjęciach

Ogromne zainteresowanie wzbudziły również materiały NASA związane z programem Apollo.

Wśród nowych akt UFO znalazła się fotografia z misji Apollo 17 z 1972 roku. Widać na niej trzy jasne punkty tworzące trójkątną formację.

Pentagon zaznacza jednak, że nie ma jednoznacznego wyjaśnienia tej anomalii.

To właśnie połączenie programu księżycowego z tematyką UFO od lat najmocniej działa na wyobraźnię internautów.

Astronauci zgłaszali „bogey” już w latach 60.

W archiwum pojawiły się także nagrania audio z misji Gemini 7 z 1965 roku.

Astronauci informowali wtedy o niezidentyfikowanym obiekcie określanym wojskowym terminem „bogey”. Załoga twierdziła, że widzi coś, co nie przypominało elementu rakiety znajdującego się wcześniej w pobliżu kapsuły.

Jednocześnie eksperci przypominają, że w przestrzeni kosmicznej łatwo o błędną interpretację.

Fragmenty lodu, pył, odbicia światła czy niewielkie elementy sprzętu potrafią tworzyć bardzo nietypowe efekty wizualne.

Pentagon nie mówi o kosmitach

Najważniejsze w całej historii jest jednak to, czego amerykańska administracja nie powiedziała.

Nowe akta UFO:

  • nie potwierdzają kontaktu z obcą cywilizacją,
  • nie zawierają dowodów na statki kosmitów,
  • nie wyjaśniają wszystkich obserwacji.

Pentagon podkreśla raczej, że niezidentyfikowane obiekty stanowią problem bezpieczeństwa narodowego – nawet jeśli ostatecznie okazują się dronami, balonami, błędami sensorów albo technologią innych państw.

Dlaczego wojsko traktuje temat poważnie?

Dla armii nieznany obiekt w pobliżu samolotu, okrętu lub bazy wojskowej zawsze stanowi potencjalne zagrożenie.

Właśnie dlatego Biuro AARO zajmuje się analizą zgłoszeń UAP i budowaniem centralnej bazy danych.

Część przypadków udało się już wyjaśnić. Inne pozostają nierozwiązane z powodu zbyt słabej jakości materiałów lub braku danych.

I być może właśnie to najbardziej napędza zainteresowanie opinii publicznej. Bo nowe akta UFO nie dają jednoznacznych odpowiedzi – ale pokazują, że nawet Pentagon wciąż nie potrafi wyjaśnić wszystkiego, co widzą wojskowe sensory i piloci.

Opublikuj komentarz