Cła na Temu już obowiązują. Koniec tanich przesyłek bez opłat. Co zmieni się dla kupujących?
Cła na Temu stały się faktem. Od 1 lipca 2026 roku w całej Unii Europejskiej przestało obowiązywać zwolnienie celne dla przesyłek o wartości do 150 euro sprowadzanych spoza Wspólnoty. Nowe przepisy mają ograniczyć napływ tanich produktów z Chin oraz uszczelnić system celny, który przez lata pozwalał na import milionów paczek bez dodatkowych opłat.
Cła na Temu to odpowiedź na lawinowy wzrost zakupów z Chin
Jeszcze do niedawna towary o wartości do 150 euro kupowane na platformach spoza Unii Europejskiej korzystały ze zwolnienia z należności celnych. Rozwiązanie powstało w czasach, gdy zakupy internetowe z zagranicy należały do rzadkości.
Sytuacja całkowicie zmieniła się wraz z dynamicznym rozwojem platform takich jak Temu, Shein czy AliExpress. Do Unii Europejskiej każdego dnia trafiają obecnie miliony przesyłek z Azji, co znacząco obciąża służby celne i utrudnia kontrolę jakości importowanych produktów.
Według danych Komisji Europejskiej tylko w 2025 roku do państw UE sprowadzono około 5,9 miliarda przesyłek korzystających ze zwolnienia celnego.
Ile wyniosą nowe opłaty?
Najważniejszą zmianą jest wprowadzenie ryczałtowej opłaty celnej wynoszącej 3 euro za każdą kategorię produktu znajdującą się w przesyłce.
Oznacza to, że wysokość należności zależy od liczby przedmiotów, a nie od wartości całego zamówienia.
Przykładowo:
- jedna koszulka – 3 euro,
- dwie sukienki i bluzka – 6 euro,
- pięć różnych produktów – 15 euro.
Nowe zasady mają obowiązywać do 1 lipca 2028 roku. W tym czasie Komisja Europejska planuje wdrożyć kompleksową reformę unijnego systemu celnego.
Kto zapłaci za nowe cła?
Komisja Europejska podkreśla, że formalnie koszty nowych opłat mają ponosić platformy sprzedażowe, a nie klienci.
Nie oznacza to jednak, że konsumenci nie odczują zmian. Sprzedawcy mogą bowiem przenieść dodatkowe koszty na ceny produktów lub ograniczyć liczbę promocji oferowanych klientom z Europy.
W praktyce zakupy na platformach takich jak Temu mogą więc stopniowo stać się droższe niż dotychczas.
Dlaczego Unia zdecydowała się na takie rozwiązanie?
Nowe cła na Temu mają nie tylko zwiększyć wpływy do budżetu Unii Europejskiej. Równie ważnym celem jest poprawa bezpieczeństwa produktów trafiających na europejski rynek.
Kontrole wykazywały, że część importowanych towarów nie spełniała unijnych norm jakości. Dotyczyło to między innymi zabawek, kosmetyków, suplementów diety oraz niektórych środków ochrony osobistej.
Dodatkowym problemem było zaniżanie wartości przesyłek lub dzielenie zamówień na kilka paczek, aby uniknąć obowiązujących wcześniej przepisów celnych.
To nie koniec zmian dla sklepów internetowych
Komisja Europejska zapowiada, że obecne przepisy stanowią jedynie etap przejściowy. Jeszcze w tym roku ma zostać wprowadzona również dodatkowa opłata manipulacyjna związana z odprawą celną przesyłek spoza Unii Europejskiej.
Równocześnie trwają prace nad stworzeniem nowoczesnego centrum danych dla handlu elektronicznego. Dzięki temu służby celne mają szybciej identyfikować ryzykowne przesyłki i skuteczniej kontrolować import.
Cła na Temu zmienią sposób robienia zakupów
Nowe przepisy mogą sprawić, że część klientów zacznie częściej wybierać sklepy działające na terenie Unii Europejskiej. Jeżeli ceny produktów z Chin wzrosną, różnice pomiędzy ofertami azjatyckich platform a europejskich sprzedawców mogą stać się znacznie mniejsze.
Właśnie na taki efekt liczy Komisja Europejska. Cła na Temu mają nie tylko uszczelnić system celny, ale również wyrównać warunki konkurencji pomiędzy unijnymi przedsiębiorcami a platformami sprowadzającymi miliony tanich produktów z państw trzecich.
Warto zauważyć, że mowa tu nie o każdym produkcie, a o kategorii produktu. Najprawdopodobniej więc handel na chińskich platformach zmieni się, ale nie zniknie. Niewykluczone, że użytkownicy zaczną zamawiać większe ilości produktów z danej kategorii, by potem sprzedać je w Polsce. Jak rozwinie się ten temat? Będziemy Was o tym informować!












Opublikuj komentarz