Dwa błędy maszynistów jednego dnia. Wykolejenie lokomotywy w Zagnańsku i niebezpieczne zdarzenie w Lublinie
Środowe popołudnie przyniosło dwa poważne incydenty na polskiej kolei. W Zagnańsku wykolejenie lokomotywy podczas jazdy manewrowej, a w Lublinie błyskawiczna reakcja dyżurnego ruchu zapobiegła potencjalnej katastrofie kolejowej. Oba zdarzenia ponownie wywołały dyskusję o bezpieczeństwie na kolei oraz znaczeniu regularnych szkoleń maszynistów.
Choć tym razem obyło się bez ofiar, eksperci podkreślają, że podobne sytuacje pokazują, jak niewielki błąd może doprowadzić do bardzo poważnych konsekwencji.
Wykolejenie lokomotywy podczas jazdy manewrowej
Do pierwszego zdarzenia doszło w Zagnańsku.
Maszynista lokomotywy E6ACT-098 należącej do spółki RAIL STM wykonywał jazdę manewrową z wagonami załadowanymi kamieniem. W trakcie manewrów minął jednak tarczę manewrową wskazującą sygnał „Jazda manewrowa zabroniona”.
W efekcie lokomotywa najechała na wykolejnicę i wykoleiła się wszystkimi sześcioma osiami. Siła zdarzenia była na tyle duża, że pudło lokomotywy oparło się o bramkę sieci trakcyjnej znajdującą się nad torami.
Incydent spowodował zamknięcie kilku torów stacyjnych oraz utrudnienia w ruchu. Zablokowany został również pobliski przejazd kolejowo-drogowy. PKP Polskie Linie Kolejowe poinformowały, że pociągi kursujące przez Zagnańsk mogą notować opóźnienia sięgające około 20 minut.
SPAD w Lublinie. RADIOSTOP zapobiegł tragedii
Do drugiego, jeszcze groźniejszego zdarzenia doszło niemal w tym samym czasie na posterunku odgałęźnym Lublin Północny.
Maszynista pociągu PKP CARGO minął semafor wjazdowy wskazujący sygnał „Stój”. W tym samym czasie na prawidłowo ułożonym przebiegu znajdował się już pociąg POLREGIO jadący z Łukowa do Lublina Głównego.
Sytuacja mogła zakończyć się bardzo poważnym wypadkiem. Zagrożenie w porę zauważył jednak dyżurny ruchu z Lokalnego Centrum Sterowania w Lublinie, który natychmiast uruchomił system RADIOSTOP.
Po nadaniu sygnału alarmowego wszystkie pociągi znajdujące się w zasięgu zostały automatycznie zatrzymane. Dzięki temu udało się uniknąć zderzenia.
Po zakończeniu czynności prowadzonych przez komisję pociąg POLREGIO wznowił jazdę. Do stacji Lublin Główny dotarł z około 40-minutowym opóźnieniem.
To kolejny taki przypadek w ostatnich tygodniach
Incydent w Lublinie nie jest odosobnionym przypadkiem.
14 lipca 2026 roku podobne zdarzenie miało miejsce w Krakowie. Maszynista pociągu Kolei Małopolskich relacji Wieliczka Rynek-Kopalnia – Kraków Lotnisko również minął semafor wskazujący sygnał „Stój”.
W tym samym czasie od strony stacji Kraków Bonarka nadjeżdżał pociąg PKP Intercity relacji Zakopane – Kołobrzeg.
Maszynista składu PKP Intercity zauważył zagrożenie i natychmiast wdrożył hamowanie nagłe. Oba pociągi zatrzymały się w odległości zaledwie około 10 metrów od siebie.
Seria podobnych incydentów pokazuje, że problem wymaga szczegółowej analizy oraz wyciągnięcia odpowiednich wniosków dotyczących organizacji ruchu i procesu szkolenia maszynistów.
Każdy sygnał ma znaczenie
Na kolei obowiązują jedne z najbardziej rygorystycznych procedur bezpieczeństwa w transporcie. Miniecie semafora wskazującego sygnał „Stój”, określane jako zdarzenie typu SPAD (Signal Passed At Danger), należy do najpoważniejszych naruszeń przepisów ruchu kolejowego.
Nie każdy taki przypadek kończy się wypadkiem, jednak każdy wymaga szczegółowego wyjaśnienia. Celem prowadzonych postępowań jest nie tylko ustalenie przyczyn zdarzenia, ale również ograniczenie ryzyka wystąpienia podobnych sytuacji w przyszłości.
Symulator kolejowy pomaga przygotować maszynistów na sytuacje krytyczne
Współczesne szkolenie maszynistów coraz częściej wykorzystuje nowoczesne technologie. Szczególnie istotną rolę odgrywa symulator kolejowy, który pozwala odtworzyć realistyczne warunki prowadzenia pociągu bez narażania bezpieczeństwa ruchu.
Podczas ćwiczeń można przećwiczyć między innymi reakcję na sygnały semaforów, prowadzenie pociągu w trudnych warunkach atmosferycznych, awarie infrastruktury czy sytuacje wymagające natychmiastowego hamowania. Instruktorzy mogą również odtworzyć scenariusze oparte na rzeczywistych incydentach, dzięki czemu maszyniści uczą się właściwego postępowania w warunkach maksymalnie zbliżonych do rzeczywistości.
Choć nawet najlepiej wyszkolony pracownik nie jest całkowicie wolny od ryzyka popełnienia błędu, symulator kolejowy pozwala regularnie doskonalić umiejętności, utrwalać właściwe nawyki oraz przygotowywać się do zdarzeń, które w codziennej pracy występują bardzo rzadko, ale mogą mieć wyjątkowo poważne konsekwencje.
Bezpieczeństwo kolei wymaga ciągłego doskonalenia
Dwa groźne incydenty jednego dnia pokazują, że bezpieczeństwo na kolei opiera się na wielu elementach – od nowoczesnych systemów sterowania ruchem, przez procedury obowiązujące dyżurnych ruchu, aż po doświadczenie i regularne szkolenie maszynistów.
Szybka reakcja pracowników kolei sprawiła, że tym razem nie doszło do tragedii. Każde takie zdarzenie stanowi jednak cenną lekcję dla całego sektora kolejowego i przypomina, jak ważne są systematyczne szkolenia oraz wykorzystanie narzędzi, takich jak symulator kolejowy, które pomagają przygotować maszynistów na najbardziej wymagające sytuacje.













Opublikuj komentarz