Gdzie jest najdrożej nad Bałtykiem? W tej miejscowości ceny mogą zaskoczyć nawet doświadczonych turystów
Planując wakacje nad morzem, wielu turystów zastanawia się, gdzie jest najdrożej nad Bałtykiem. Choć wysokie ceny w nadmorskich kurortach nikogo już nie dziwią, tegoroczny sezon przyniósł kolejne podwyżki. Za obiad, deser czy lody w niektórych miejscowościach trzeba zapłacić znacznie więcej niż jeszcze rok temu. Okazuje się jednak, że jedna lokalizacja wyraźnie wyróżnia się na tle całego polskiego wybrzeża.
Gdzie jest najdrożej nad Bałtykiem? Rekord należy do Pogorzelicy
Jeżeli ktoś zastanawia się, gdzie jest najdrożej nad Bałtykiem, odpowiedź może być zaskakująca. Według tegorocznych zestawień najwyższe ceny odnotowano w Pogorzelicy. To właśnie tam kilogram smażonego fileta z dorsza kosztuje nawet 250 zł.
Dla czteroosobowej rodziny oznacza to, że sam obiad w restauracji może kosztować kilkaset złotych. W praktyce coraz więcej turystów zwraca uwagę nie tylko na ceny noclegów, ale również na codzienne wydatki związane z wyżywieniem.
Nie tylko Pogorzelica. W tych kurortach również jest bardzo drogo
Wysokie ceny obowiązują również w innych popularnych miejscowościach nad polskim morzem. Do najdroższych należą między innymi Kołobrzeg, Jarosławiec, Kopalino oraz Jastarnia.
W wielu restauracjach kilogram smażonego dorsza lub flądry kosztuje około 230 zł. W efekcie coraz więcej osób przed wyjazdem dokładnie porównuje ceny w poszczególnych kurortach, aby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek podczas urlopu.
Są również tańsze miejscowości
Na szczęście nie całe polskie wybrzeże należy do najdroższych. Turyści szukający bardziej przystępnych cen często wybierają Mielno czy Rewal, gdzie za podobne dania zapłacą zauważalnie mniej.
Oczywiście wiele zależy od konkretnego lokalu, jednak różnice pomiędzy poszczególnymi miejscowościami potrafią być naprawdę znaczące. Dobrze zaplanowany wyjazd może więc pozwolić ograniczyć wakacyjne wydatki bez rezygnowania z wypoczynku nad morzem.
Gofry i lody również kosztują coraz więcej
Wakacje nad Bałtykiem trudno wyobrazić sobie bez gofrów czy lodów. Niestety również w tym przypadku ceny wyraźnie wzrosły.
Standardowy gofr z bitą śmietaną i owocami kosztuje obecnie średnio około 20 zł. Rekord padł jednak w Stegnie, gdzie za jedną porcję trzeba zapłacić nawet 30 zł. Z kolei jedna gałka lodów w większości nadmorskich kurortów kosztuje dziś od 8 do 10 zł.
Dla rodzin z dziećmi, które każdego dnia korzystają z takich atrakcji, oznacza to dodatkowe wydatki sięgające nawet kilkuset złotych podczas tygodniowego urlopu.
Dlaczego ceny nad morzem są tak wysokie?
Eksperci zwracają uwagę, że wpływ na ceny mają przede wszystkim wysokie koszty prowadzenia działalności, sezonowy charakter turystyki oraz utrzymujący się bardzo duży popyt. Polskie wybrzeże każdego roku odwiedzają miliony turystów, dlatego właściciele restauracji i punktów gastronomicznych nie narzekają na brak klientów.
Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że tylko w lipcu i sierpniu ubiegłego roku z noclegów w nadmorskich miejscowościach skorzystało około 2,1 mln turystów. Łącznie wykupili oni blisko 9 mln noclegów, co pokazuje, jak ogromnym zainteresowaniem cieszy się wypoczynek nad Bałtykiem.
Czy wakacje nad morzem nadal się opłacają?
Mimo rosnących cen zainteresowanie polskim wybrzeżem nie słabnie. Wiele osób podkreśla, że odpowiednie zaplanowanie budżetu oraz wybór mniej kosztownej miejscowości pozwalają znacząco ograniczyć wydatki.
Jeśli więc zastanawiasz się, gdzie jest najdrożej nad Bałtykiem, warto wiedzieć, że obecnie niechlubnym liderem pozostaje Pogorzelica. Jednocześnie w wielu innych kurortach nadal można znaleźć restauracje i atrakcje oferujące znacznie bardziej przystępne ceny, dzięki czemu wakacyjny wyjazd nie musi oznaczać nadmiernego obciążenia domowego budżetu.













Opublikuj komentarz