Hantawirus budzi niepokój po śmiertelnych zakażeniach na statku. Czy grozi nam nowa epidemia?
W ostatnich dniach temat hantawirusa ponownie trafił na nagłówki światowych mediów. Wszystko po serii zakażeń wykrytych na pokładzie statku ekspedycyjnego MV Hondius, który odbywa rejs po Atlantyku. Potwierdzono co najmniej osiem zakażeń, w tym trzy przypadki śmiertelne. Sprawą zajmują się już WHO, Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób oraz krajowe służby sanitarne.
Choć eksperci uspokajają, że ryzyko globalnej epidemii pozostaje obecnie niskie, sam temat wywołuje duże emocje. Powód jest prosty – hantawirus należy do grupy groźnych wirusów odzwierzęcych, które w ciężkich przypadkach mogą prowadzić do niewydolności płuc lub nerek.
Czym właściwie jest hantawirus?
Hantawirusy przenoszone są głównie przez gryzonie. Naturalnymi nosicielami pozostają między innymi myszy, szczury czy norniki, które same często nie wykazują objawów choroby.
Do zakażenia człowieka dochodzi zazwyczaj poprzez kontakt z:
- moczem zakażonych gryzoni,
- odchodami,
- śliną,
- kurzem zawierającym cząstki skażonych wydzielin.
Największe ryzyko pojawia się w zamkniętych i rzadko używanych pomieszczeniach, takich jak:
- piwnice,
- magazyny,
- strychy,
- domki letniskowe,
- stare budynki gospodarcze.
Wirus może dostać się do organizmu podczas sprzątania lub kontaktu z zanieczyszczonymi powierzchniami.
Objawy często przypominają zwykłą grypę
To właśnie dlatego pierwsze zakażenia bywają trudne do wykrycia. Początkowo hantawirus może przypominać zwykłą infekcję wirusową.
Najczęściej pojawiają się:
- gorączka,
- bóle mięśni,
- silne osłabienie,
- bóle głowy,
- nudności,
- kaszel,
- duszności.
W cięższych przypadkach rozwija się hantawirusowy zespół płucny lub gorączka krwotoczna z zespołem nerkowym. To właśnie wtedy choroba staje się realnym zagrożeniem życia.
MV Hondius i śledztwo epidemiologiczne
Największy niepokój wzbudziła sytuacja na statku ekspedycyjnym MV Hondius, który obecnie cumuje na Teneryfie. Na pokładzie znajduje się około 150 osób z ponad 20 krajów, w tym także Polacy.
Według dotychczasowych ustaleń źródłem zakażenia mogły być:
- kontakt z gryzoniami,
- przebywanie w skażonych miejscach podczas lądowań,
- kontakt z wydzielinami zwierząt.
Szczególną uwagę ekspertów zwrócił fakt, że analizowany jest szczep Andes, który należy do nielicznych hantawirusów zdolnych do ograniczonego przenoszenia między ludźmi podczas bardzo bliskiego kontaktu.
To właśnie ten element sprawił, że sprawą zainteresowały się międzynarodowe służby epidemiologiczne.
Czy hantawirus może wywołać pandemię?
Na ten moment eksperci podkreślają, że scenariusz podobny do COVID-19 jest mało prawdopodobny.
Powody są dość konkretne:
- hantawirus nie rozprzestrzenia się łatwo drogą kropelkową,
- większość zakażeń wymaga bezpośredniego kontaktu z zakażonym środowiskiem,
- transmisja między ludźmi należy do rzadkości.
To jednak nie oznacza, że temat można bagatelizować. Każde ognisko zakażeń wymaga dokładnej analizy – szczególnie w zamkniętej przestrzeni, takiej jak statek, gdzie pasażerowie przez wiele dni przebywają blisko siebie.
Hantawirus występuje także w Europie
Choć większość osób kojarzy podobne wirusy głównie z Azją lub Ameryką Południową, hantawirusy występują również w Europie.
Najczęściej spotykane są:
- wirus Puumala,
- wirus Dobrava.
Zakażenia pozostają jednak rzadkie i zwykle mają ograniczony charakter lokalny.
Jak zmniejszyć ryzyko zakażenia?
Specjaliści przypominają, że najlepszą ochroną pozostaje profilaktyka.
Warto przede wszystkim:
- unikać kontaktu z dzikimi gryzoniami,
- zachować ostrożność podczas sprzątania zamkniętych pomieszczeń,
- używać rękawic i maseczek przy usuwaniu odchodów,
- nie spożywać żywności mogącej mieć kontakt z gryzoniami,
- reagować na niepokojące objawy po podróżach.
Świat po pandemii reaguje znacznie szybciej
Jeszcze kilka lat temu podobne informacje mogłyby zostać zignorowane przez opinię publiczną. Dziś każda wzmianka o nowym wirusie automatycznie wywołuje ogromne zainteresowanie i błyskawiczne reakcje służb sanitarnych.
Na razie jednak wszystko wskazuje na to, że hantawirus pozostaje przede wszystkim groźnym, ale stosunkowo rzadkim zagrożeniem związanym głównie z kontaktem z zakażonymi gryzoniami, a nie wirusem zdolnym do łatwego wywołania światowej pandemii.












Opublikuj komentarz