Kaucja za małpki coraz bliżej. Małe sklepy alarmują: część biznesów może tego nie udźwignąć

System kaucyjny może wkrótce objąć również popularne małpki. Rząd przekonuje, że nowe przepisy pomogą ograniczyć problem zaśmiecania przestrzeni publicznej, jednak przedstawiciele handlu ostrzegają przed poważnymi konsekwencjami dla tysięcy małych sklepów. W ich ocenie kaucja za małpki może oznaczać nie tylko dodatkowe obowiązki, ale także realne zagrożenie dla rentowności wielu lokalnych biznesów.

Kaucja za małpki ma ograniczyć problem porzucanych butelek

Ministerstwo Klimatu i Środowiska analizuje rozszerzenie systemu kaucyjnego o jednorazowe szklane opakowania po alkoholu o pojemności do 200 ml. Chodzi przede wszystkim o tzw. małpki, które od lat należą do najczęściej spotykanych odpadów w parkach, przy drogach i na osiedlach.

Skala zjawiska robi ogromne wrażenie. Szacunki wskazują, że każdego dnia Polacy kupują około 3 milionów małych butelek z alkoholem. Znaczna część tych opakowań nie trafia jednak do pojemników na szkło, lecz pozostaje w przestrzeni publicznej. Samorządy każdego roku wydają miliony złotych na sprzątanie takich odpadów.

Właśnie dlatego rząd chce wykorzystać mechanizm, który sprawdził się już w wielu krajach Europy. Kaucja za małpki miałaby zachęcić konsumentów do zwrotu pustych butelek do punktów sprzedaży zamiast pozostawiania ich w miejscach publicznych.

Małe sklepy obawiają się nowych kosztów

Przedstawiciele handlu tradycyjnego zwracają uwagę, że nowe przepisy mogą szczególnie mocno uderzyć w najmniejsze placówki. Klienci zazwyczaj oddają opakowania tam, gdzie robią codzienne zakupy. Jeśli lokalny sklep nie przystąpi do systemu, część klientów może przenieść się do większych sieci handlowych.

Dla wielu przedsiębiorców problemem pozostają także koszty organizacyjne. Obsługa systemu kaucyjnego wymaga miejsca do przechowywania zwracanych opakowań, dodatkowej pracy personelu oraz odpowiednich procedur logistycznych. W przypadku niewielkich sklepów każdy dodatkowy obowiązek oznacza wzrost kosztów prowadzenia działalności.

Właściciele punktów handlowych podkreślają również, że przy obecnych marżach nawet niewielkie dodatkowe wydatki mogą znacząco wpłynąć na rentowność biznesu.

Automaty do zwrotu butelek to wydatek nie dla każdego

Duże emocje budzi również kwestia infrastruktury. Zakup automatu do przyjmowania opakowań może kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dla małych sklepów osiedlowych czy rodzinnych punktów handlowych taki wydatek często okazuje się nierealny.

Nawet jeśli część placówek zdecyduje się na ręczną obsługę zwrotów, pozostaje problem magazynowania opakowań. Niewielkie sklepy działające na powierzchni kilkudziesięciu metrów kwadratowych zwykle nie dysponują zapleczem pozwalającym na bezpieczne przechowywanie dużej liczby zwracanych butelek.

Kiedy zapadną ostateczne decyzje?

Ministerstwo zapowiada, że szczegóły dotyczące objęcia małpek systemem kaucyjnym poznamy w drugiej połowie roku. Wtedy mają zapaść decyzje dotyczące harmonogramu wdrażania nowych przepisów oraz zasad funkcjonowania systemu.

Przedstawiciele branży handlowej liczą, że podczas prac nad regulacjami rząd uwzględni specyfikę najmniejszych sklepów. W przeciwnym razie kaucja za małpki może stać się kolejnym obciążeniem dla przedsiębiorców, którzy już dziś zmagają się z wysokimi kosztami energii, wynagrodzeń i prowadzenia działalności.

Czy kaucja za małpki rzeczywiście rozwiąże problem?

Eksperci nie mają wątpliwości, że system kaucyjny może ograniczyć liczbę porzucanych opakowań i poprawić poziom recyklingu szkła. Jednocześnie coraz częściej pojawiają się pytania o koszty społeczne i gospodarcze takiego rozwiązania.

Najbliższe miesiące pokażą, czy uda się wypracować model, który z jednej strony zmniejszy problem zaśmiecania przestrzeni publicznej, a z drugiej nie doprowadzi do pogorszenia sytuacji tysięcy małych sklepów działających w całej Polsce. Właśnie dlatego temat kaucji za małpki budzi dziś tak duże zainteresowanie zarówno samorządów, jak i przedsiębiorców.

Opublikuj komentarz