Nowe progi podatkowe. Rząd chce zmienić zasady rozliczania PIT
Rząd zaproponował podniesienie drugiego progu podatkowego z 120 do 130 tys. zł oraz wprowadzenie dodatkowej stawki 24 proc. dla osób zarabiających od 130 do 150 tys. zł rocznie. Zmiany mają złagodzić obecny skok między stawkami 12 i 32 proc. i według ministra finansów mogą objąć około 3,5 mln podatników.
Nowe progi podatkowe. Drugi próg wzrośnie do 130 tys. zł
Obecnie system PIT przewiduje dwie podstawowe stawki. Dochód do 120 tys. zł rocznie podlega opodatkowaniu stawką 12 proc., natomiast od nadwyżki ponad tę kwotę obowiązuje stawka 32 proc.
Rząd chce zmienić ten mechanizm. Drugi próg podatkowy miałby zostać podniesiony do 130 tys. zł, a pomiędzy stawkami 12 i 32 proc. pojawiłaby się dodatkowa stawka.
Osoby, których dochód przekroczy 130 tys. zł, ale nie osiągnie 150 tys. zł, miałyby zapłacić 24 proc. podatku od odpowiedniej części dochodu.
W efekcie przejście między poszczególnymi stawkami byłoby łagodniejsze niż obecnie.
Jak będą wyglądać nowe progi podatkowe?
Proponowane rozwiązanie można przedstawić w uproszczeniu w następujący sposób:
- do 130 tys. zł dochodu – 12 proc.,
- powyżej 130 tys. zł do 150 tys. zł – 24 proc. od nadwyżki,
- powyżej 150 tys. zł – 32 proc. od nadwyżki ponad odpowiedni próg.
Nie oznacza to jednak, że osoba przekraczająca próg automatycznie zapłaci wyższą stawkę od całego dochodu. Podatek nalicza się od poszczególnych części dochodu znajdujących się w odpowiednich przedziałach.
Kto skorzysta na zmianach?
Minister finansów Andrzej Domański przekonuje, że z reformy w przyszłym roku może skorzystać około 3,5 mln podatników. Według jego szacunków roczna korzyść może wynieść nawet 3,6 tys. zł.
Rząd podkreśla, że jednym z celów reformy jest ograniczenie bardzo dużego przeskoku między stawką 12 a 32 proc. Wprowadzenie stawki 24 proc. ma sprawić, że osoby przekraczające obecny próg nie będą od razu przechodziły na znacznie wyższe opodatkowanie nadwyżki. Dzięki temu podatek ma rosnąć bardziej stopniowo wraz z dochodem.
Osoba przekraczająca 130 tys. zł nie straci więc całej korzyści z dodatkowo zarobionych pieniędzy. Wyższa stawka obejmie jedynie część dochodu znajdującą się w odpowiednim przedziale. Rozwiązanie ma być korzystniejsze dla osób z dochodami blisko granicy obecnego progu. Rząd przekonuje, że w ten sposób system stanie się bardziej sprawiedliwy.
Nowe progi podatkowe mają więc przede wszystkim zmienić sposób opodatkowania osób znajdujących się w przedziale dochodów, który obecnie znajduje się blisko granicy między stawkami.
Rząd chce jednocześnie podnieść CIT dla największych firm
Obniżenie obciążeń dla części podatników oznacza dla budżetu dodatkowe koszty. Według ministra finansów zmiana ma kosztować państwo ponad 10 mld zł.
Rząd chce częściowo zrekompensować ten wydatek poprzez podniesienie stawki CIT dla największych przedsiębiorstw. Firmy osiągające roczne przychody przekraczające 200 mln zł miałyby płacić 22 proc. podatku zamiast obecnych 19 proc. Wyższa stawka objęłaby również podatkowe grupy kapitałowe.
Minister przekonuje, że rozwiązanie ma sprawić, iż większa część kosztów finansowania państwa nie będzie spoczywać na klasie średniej.
Czy progi podatkowe będą jeszcze zmieniane?
Andrzej Domański zapowiedział również możliwość dalszej waloryzacji progów podatkowych w kolejnych latach. Jak zaznaczył, chciałby, aby w 2028 roku próg również mógł zostać podniesiony.
Na razie nie ma jednak ostatecznej decyzji w tej sprawie. Minister podkreślił, że jest jeszcze za wcześnie, aby przesądzać o przyszłych zmianach.
Rządowa propozycja oznacza więc istotną zmianę w konstrukcji PIT. Nowe progi podatkowe mają przede wszystkim złagodzić przejście z 12 do 32 proc., a jednocześnie część kosztów reformy ma zostać pokryta przez podwyższenie podatku dla największych przedsiębiorstw.















Opublikuj komentarz