Powstała antena, która sama zmienia parametry. To może być ważne dla 5G i 6G

maszt 5G

Naukowcy opracowali materiał ceramiczny, którego właściwości elektryczne można zmieniać za pomocą napięcia. Wykonana z niego antena może dzięki temu dostosowywać swoją częstotliwość pracy bez mechanicznej zmiany konstrukcji. Rozwiązanie może znaleźć zastosowanie w przyszłych systemach komunikacji bezprzewodowej, w tym w rozwijanych obecnie technologiach 6G.

Artykuł w pigułce

  • Naukowcy stworzyli materiał, którego właściwości można regulować elektrycznie.
  • Dodanie niewielkiej ilości wapnia do ceramiki wywołało powstanie nanometrowych obszarów o uporządkowanych właściwościach elektrycznych.
  • Zmiana napięcia pozwala modyfikować przenikalność elektryczną materiału, a tym samym przestrajać antenę.
  • Takie rozwiązanie może być przydatne w urządzeniach wykorzystujących wiele zakresów częstotliwości.
  • Technologia może mieć znaczenie dla rozwoju 5G i 6G, choć od laboratoryjnego prototypu do zastosowań w komercyjnych urządzeniach jest jeszcze daleka droga.

Antena zwykle jest projektowana z myślą o konkretnym zakresie częstotliwości. Jej działanie zależy między innymi od geometrii, rozmiaru oraz właściwości materiałów, z których została wykonana. Nie można więc po prostu dowolnie zmienić częstotliwości pracy urządzenia bez wpływania na jego konstrukcję lub zastosowania dodatkowych układów.

Badacze z Queen Mary University of London pokazali jednak materiał, który pozwala podejść do tego problemu inaczej. Jego właściwości można zmieniać elektrycznie już podczas pracy urządzenia. W prototypowej antenie wystarczyło przyłożyć napięcie, aby przesunąć częstotliwość, przy której antena działa najefektywniej.

Antena jest dostrojona trochę jak instrument

To, że kawałek metalu albo ceramiki może działać jako antena, nie wynika wyłącznie z jego kształtu. Znaczenie mają również rozmiary, geometria, właściwości zastosowanych materiałów oraz częstotliwość fali elektromagnetycznej, z którą urządzenie ma współpracować.

Antenę projektuje się tak, aby szczególnie dobrze działała w określonym zakresie częstotliwości. Można ją więc porównać do instrumentu, który ma własny rezonans. Jeżeli częstotliwość zostanie przesunięta zbyt daleko od zakresu, dla którego antenę zaprojektowano, jej sprawność może spaść, a straty wzrosnąć.

Nie stanowi to większego problemu, gdy urządzenie korzysta tylko z jednego pasma. Współczesna elektronika musi jednak obsługiwać coraz więcej różnych systemów radiowych. Smartfon może jednocześnie korzystać z wielu pasm LTE i 5G, Wi-Fi, Bluetooth czy GPS. Stacje bazowe również pracują w różnych zakresach widma, a rozwój technologii wykorzystujących fale milimetrowe dodatkowo komplikuje projektowanie układów antenowych.

W przypadku przyszłych sieci 6G problem może stać się jeszcze bardziej widoczny. Im więcej zakresów częstotliwości i sposobów transmisji trzeba obsłużyć za pomocą jednego urządzenia, tym bardziej atrakcyjne stają się anteny, których parametry można zmieniać bez konieczności fizycznej przebudowy całego układu.

Można przestrajać antenę, ale zwykle trzeba za to zapłacić

Pomysł wykorzystania anten rekonfigurowalnych nie jest nowy. Już obecnie stosuje się między innymi przełączniki elektroniczne, diody, kondensatory o zmiennej pojemności, układy MEMS oraz materiały ferroelektryczne. Dzięki nim można zmieniać między innymi efektywną długość anteny, jej impedancję czy właściwości elektryczne rezonatora.

Problemem są jednak straty. Materiał, którego parametry łatwo zmieniają się pod wpływem pola elektrycznego, może jednocześnie pochłaniać część energii sygnału. Zamiast zostać efektywnie wypromieniowana lub odebrana, energia może zostać zamieniona na ciepło.

Przy wysokich częstotliwościach wymagania są jeszcze większe. Materiał wykorzystywany w układzie mikrofalowym powinien reagować szybko, zachowywać stabilność i nie powodować zbyt dużych strat. W przeciwnym razie sama możliwość przestrajania anteny przestaje mieć większe znaczenie praktyczne.

Zespół z Queen Mary University of London szukał więc materiału, który pozwoli połączyć dwie cechy. Z jednej strony jego właściwości powinny wyraźnie zmieniać się pod wpływem napięcia. Z drugiej – zmiana ta nie powinna powodować dużych strat energii.

Naukowcy zmodyfikowali strukturę ceramiki

Punktem wyjścia był warstwowy tantalan strontu, Sr₂Ta₂O₇. To materiał należący do szerokiej rodziny perowskitów i struktur perowskitopodobnych. Ich charakterystyczną cechą jest uporządkowana struktura krystaliczna, w której nawet niewielka zmiana składu może prowadzić do istotnych zmian właściwości materiału.

Badacze zastąpili część atomów strontu atomami wapnia. Wapń jest mniejszy od strontu, dlatego jego obecność w strukturze kryształu powoduje powstawanie niewielkich naprężeń. Na poziomie pojedynczych atomów zmiana jest niewielka, ale jej konsekwencje mogą być obserwowane już w całym materiale.

To właśnie powstałe w ten sposób lokalne zaburzenia struktury okazały się kluczowe dla działania nowej ceramiki.

Wystarczyło około 8 proc. wapnia

Najciekawsze właściwości uzyskano przy zawartości wapnia wynoszącej około 8 proc. miejsc zajmowanych wcześniej przez stront. Taka niewielka domieszka wystarczyła, aby w materiale pojawiły się uporządkowane obszary o rozmiarach nanometrowych, określane jako polarne nanoklastry.

Aby zrozumieć, dlaczego są one istotne, trzeba spojrzeć na materiał z perspektywy ładunków elektrycznych. W materiale polarnym dodatnie i ujemne ładunki nie znajdują się dokładnie w tych samych miejscach. Powstaje więc niewielki dipol elektryczny, który można wyobrazić sobie jako układ mający stronę dodatnią i ujemną.

W klasycznych materiałach ferroelektrycznych bardzo wiele takich dipoli może ustawić się w uporządkowany sposób. Nowe rozwiązanie działa jednak inaczej. Nie powstaje jeden duży, trwale spolaryzowany kryształ. Zamiast tego pojawiają się niewielkie, dynamiczne obszary lokalnego uporządkowania elektrycznego.

To właśnie nimi można sterować za pomocą zewnętrznego pola elektrycznego.

Napięcie może przestrajać antenę

Dla działania anteny szczególnie ważna jest przenikalność elektryczna materiału. W uproszczeniu określa ona sposób, w jaki materiał reaguje na pole elektryczne i wpływa na rozchodzenie się w nim fal elektromagnetycznych.

Jeżeli rezonator anteny zostanie wykonany z materiału o określonej przenikalności, otrzymamy określoną częstotliwość rezonansową. Zmiana właściwości elektrycznych materiału może z kolei przesunąć ten rezonans.

Właśnie na tym opiera się rozwiązanie zaprezentowane przez naukowców. Przyłożenie napięcia wpływa na polarne nanoklastry, co prowadzi do zmiany parametrów dielektrycznych ceramiki. Antena może dzięki temu zostać przestrojona bez mechanicznej zmiany jej konstrukcji.

W praktyce oznacza to możliwość sterowania anteną za pomocą elektroniki. Zamiast budować osobną antenę dla każdego zakresu pracy, można wykorzystać element, którego właściwości da się regulować w zależności od aktualnych potrzeb urządzenia.

Badacze pokazali działanie rozwiązania nie tylko podczas pomiarów samego materiału. Wykorzystali nową ceramikę również do budowy prototypowych elementów mikrofalowych oraz anten. Ich częstotliwość pracy można było zmieniać za pomocą napięcia, a właściwości materiału zależały również od temperatury.

Największym wyzwaniem pozostają straty

Sama możliwość przestrajania anteny nie wystarczyłaby jednak, aby rozwiązanie mogło znaleźć zastosowanie w prawdziwych urządzeniach. Materiały ferroelektryczne już wcześniej pozwalały zmieniać przenikalność pod wpływem pola elektrycznego. Problemem były jednak towarzyszące temu straty dielektryczne.

Można wyobrazić sobie antenę, która pozwala na bardzo szerokie dostrajanie częstotliwości, ale jednocześnie pochłania znaczną część energii sygnału. Z punktu widzenia użytkownika nie byłoby to szczególnie atrakcyjne rozwiązanie. W telekomunikacji liczy się nie tylko możliwość zmiany parametrów, ale również sprawność całego układu.

Nowa ceramika ma łączyć wyraźną przestrajalność ze stosunkowo niewielkimi stratami. Według przedstawionych wyników właśnie około 8-procentowa domieszka wapnia pozwoliła uzyskać korzystny kompromis między tymi parametrami.

To może być ważniejsze niż samo uzyskanie dużego zakresu przestrajania. W praktycznych systemach komunikacyjnych materiał musi bowiem zachowywać swoje właściwości po zintegrowaniu z rzeczywistym układem mikrofalowym.

Co to może oznaczać dla 5G i 6G?

Rozwój sieci bezprzewodowych oznacza coraz większe wymagania wobec anten. Urządzenia muszą obsługiwać wiele pasm, a jednocześnie pozostawać niewielkie, energooszczędne i odporne na zmienne warunki pracy.

Technologie umożliwiające dynamiczne przestrajanie anten mogą być jednym ze sposobów poradzenia sobie z tym problemem. Zamiast stosować dużą liczbę niezależnych elementów, część funkcji można powierzyć materiałom, których właściwości da się zmieniać za pomocą niewielkiego napięcia.

Nie oznacza to jednak, że opracowana ceramika automatycznie stanie się elementem przyszłych smartfonów czy stacji bazowych 6G. Na tym etapie mówimy o rozwiązaniu badawczym i prototypowych układach. Przed komercjalizacją trzeba byłoby jeszcze sprawdzić między innymi trwałość materiału, jego zachowanie w rzeczywistych urządzeniach, możliwości produkcji na dużą skalę oraz integrację z istniejącymi systemami radiowymi.

Jeżeli jednak uda się zachować możliwość elektrycznego przestrajania przy niskich stratach, materiały tego typu mogą stać się interesującym elementem przyszłej elektroniki radiowej. W świecie 5G, a szczególnie rozwijającego się 6G, możliwość szybkiego dostosowywania parametrów anteny może mieć coraz większe znaczenie.

Opublikuj komentarz

Najnowsze recenzje

SOSIB.pl – subiektywnie o sprawach i biznesie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.