Revolut ostrzega klientów. Dane mogły trafić w ręce hakerów

Klienci Revoluta otrzymują informacje o kolejnym incydencie dotyczącym ich danych. Tym razem problem dotyczy zewnętrznego brokera DriveWealth, którego infrastruktura była wykorzystywana do obsługi handlu amerykańskimi akcjami. Atakujący uzyskali dostęp do części systemów zawierających historyczne dane klientów.

Do incydentu doszło 4 i 5 września. DriveWealth poinformował, że nieuprawniona osoba uzyskała dostęp do części jego systemów, w których znajdowały się historyczne dane klientów. Według firmy atak był elementem kampanii socjotechnicznej.

Jednocześnie nie stwierdzono ingerencji w produkcyjne systemy maklerskie. Firma nie odnotowała również nieautoryzowanych transakcji, wypłat ani transferów papierów wartościowych.

Jakie dane mogły zostać ujawnione?

Informacje o incydencie zaczęli otrzymywać także klienci Revoluta. Powodem jest historyczna współpraca z DriveWealth, który obsługiwał dla fintechu handel akcjami notowanymi na amerykańskich giełdach.

Zakres potencjalnie ujawnionych danych obejmuje między innymi imię i nazwisko, adres e-mail, numer telefonu oraz adres pocztowy. Wśród informacji znajdują się także dane dotyczące zatrudnienia, obywatelstwa, wieku i płci.

Atakujący mogli również uzyskać fragment numeru rachunku prowadzonego przez DriveWealth.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie wymienione informacje dotyczą każdego klienta ani że atakujący wykorzystali wszystkie dane. Z przekazanych informacji wynika, że uzyskali oni potencjalny dostęp jedynie do części danych znajdujących się w zaatakowanych systemach.

Revolut: nasze systemy nie zostały zaatakowane

Revolut podkreśla, że incydent nie dotyczył bezpośrednio jego własnych systemów. Atakujący uzyskali dostęp do infrastruktury zewnętrznego dostawcy, który wcześniej obsługiwał część usług inwestycyjnych.

Według informacji przekazywanych klientom nie zostały ujawnione hasła ani kody dostępu do Revoluta. Wśród danych, do których atakujący nie mieli uzyskać dostępu, znajdują się również dane kart płatniczych, numery rachunków bankowych oraz dokumenty tożsamości.

Nie stwierdzono także nieautoryzowanych transakcji, wypłat ani transferów papierów wartościowych. Z informacji dotyczących incydentu wynika więc, że problem dotyczy przede wszystkim danych osobowych znajdujących się w historycznych systemach brokera.

Czym jest DriveWealth?

DriveWealth to amerykańska firma dostarczająca instytucjom finansowym infrastrukturę maklerską w modelu Brokerage-as-a-Service. Dzięki takim rozwiązaniom banki i fintechy mogą oferować klientom inwestowanie w amerykańskie akcje czy ETF-y bez konieczności budowania od podstaw własnego zaplecza brokerskiego.

Z infrastruktury DriveWealth korzystał również Revolut. Broker posiadał więc dane osób, które korzystały z możliwości inwestowania w amerykańskie papiery wartościowe.

W Europejskim Obszarze Gospodarczym Revolut przestał przekazywać DriveWealth nowe dane klientów w grudniu 2023 roku, po zmianie modelu obsługi inwestycji. Obecny incydent dotyczy zatem historycznych danych klientów z EOG, które nadal znajdowały się w systemach zewnętrznego brokera.

Nie wiadomo jeszcze, ilu klientów dotyczy incydent

Na ten moment nie ma informacji pozwalających określić dokładną liczbę klientów Revoluta, których dane mogły znaleźć się w zasięgu ataku.

Sprawa jest kolejnym w krótkim czasie incydentem dotyczącym danych klientów Revoluta, ale oba zdarzenia nie są ze sobą powiązane. W poprzednim przypadku informacje dotyczące około 680 osób zostały przekazane oszustom po tym, jak wykorzystali przejętą skrzynkę należącą do włoskiej administracji.

Tym razem źródłem problemu był atak na zewnętrznego dostawcę usług brokerskich. To pokazuje również inne zagrożenie związane z bezpieczeństwem danych – informacje klienta mogą znajdować się nie tylko bezpośrednio w systemach banku czy fintechu, ale także u firm obsługujących poszczególne elementy jego usług.

Na co uważać po takim incydencie?

Samo ujawnienie części danych osobowych nie oznacza, że ktoś uzyskał dostęp do konta Revolut. Warto jednak zachować szczególną ostrożność wobec wiadomości, które mogą wykorzystywać prawdziwe informacje do uwiarygodnienia próby oszustwa.

Podejrzane mogą być zwłaszcza wiadomości lub telefony, w których ktoś powołuje się na inwestycje, rachunek brokerski albo konieczność potwierdzenia danych. Znajomość imienia, nazwiska, numeru telefonu czy innych informacji nie oznacza, że rozmówca rzeczywiście reprezentuje Revoluta lub DriveWealth.

Najważniejsze jest więc rozróżnienie dwóch kwestii: incydent dotyczy potencjalnego dostępu do historycznych danych osobowych, ale według przekazanych informacji nie doszło do przejęcia haseł do Revoluta, danych kart, dokumentów tożsamości ani środków klientów.

Na razie nie wiadomo, jak szeroki jest ostateczny zakres incydentu i ilu użytkowników może dotyczyć sprawa. Klienci, których dane mogły znaleźć się w zaatakowanych systemach DriveWealth, są informowani o zdarzeniu.

Opublikuj komentarz

Najnowsze recenzje

SOSIB.pl – subiektywnie o sprawach i biznesie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.