Sklepy na Słowacji są dużo tańsze niż w Polsce. Polacy masowo ruszyli na zakupy do naszych południowych sąsiadów.
Przygraniczne sklepy na Słowacji przeżywają prawdziwe oblężenie. Polacy coraz częściej wybierają się tam nie tylko na wycieczkę, ale też na zakupy. Największym hitem okazuje się piwo, które u naszych sąsiadów kosztuje zauważalnie mniej niż w Polsce. Różnice są na tyle duże, że wielu klientów wraca do kraju z całymi paletami zakupów.
Polacy wybierają sklepy na Słowacji
Jeszcze kilkanaście lat temu Polacy regularnie odwiedzali słowackie sklepy, kuszeni niższymi cenami. Potem różnice niemal zniknęły i zwyczaj ten mocno osłabł. Teraz sytuacja się odwróciła – a główną rolę odgrywa piwo, które na Słowacji można kupić nawet kilkadziesiąt procent taniej. To wystarczyło, by w przygranicznych miejscowościach znów zaroiło się od polskich rejestracji.
Nie jedna butelka, a całe kontenery
Zakup jednej skrzynki to dla wielu już za mało. Coraz częściej zdarza się, że Polacy wyjeżdżają ze Słowacji z kilkoma kontenerami piwa. Wózki sklepowe wypełnione po brzegi przestają dziwić miejscowych sprzedawców, którzy odnotowują znaczący wzrost obrotów. Do sklepów zaglądają zarówno turyści spędzający wakacje w Tatrach, jak i mieszkańcy Podhala, którzy po prostu robią „większe zakupy” za granicą.
Dlaczego piwo jest tańsze?
Różnica w cenie wynika głównie z niższej akcyzy oraz innej polityki podatkowej. W efekcie za butelkę piwa na Słowacji płaci się znacznie mniej niż w polskich sklepach, nawet tych oferujących promocje. To właśnie te różnice sprawiają, że wyprawa na zakupy kilkanaście kilometrów dalej staje się dla wielu osób wyjątkowo opłacalna.
Zapowiedź podwyżek w Polsce
Sytuację dodatkowo podgrzewają informacje o kolejnych planach podniesienia akcyzy na alkohol w Polsce. Jeśli te zmiany wejdą w życie, różnice cen między obydwoma krajami mogą być jeszcze bardziej odczuwalne. To oznacza, że ruch w przygranicznych sklepach słowackich raczej nie wyhamuje, a wręcz może się nasilić.
Zakupowa moda, która może zostać z nami na dłużej
Dla wielu Polaków zakupy na Słowacji zaczynają być nie tylko sposobem na oszczędność, ale i formą krótkiej wycieczki. Wypad po tańsze piwo połączony z obiadem czy spacerem po górskich miasteczkach staje się weekendową atrakcją. A jeśli różnice cen utrzymają się w kolejnych miesiącach, można spodziewać się, że ta „zakupowa turystyka” wróci na dobre.












Opublikuj komentarz