Vinted i OLX. Rząd chce podnieść limit podatku przy zakupie używanych rzeczy
Kupujesz używane ubrania na Vinted, polujesz na elektronikę na OLX albo szukasz mebli od osób prywatnych? Rząd chce zmienić limit zwolnienia z podatku od czynności cywilnoprawnych. Obecnie przy zakupie rzeczy ruchomych wynosi on 1 tys. zł. Po zmianie miałby zostać podniesiony do 3 tys. zł. Projekt nowelizacji trafił już do Sejmu.
Zmiana dotyczy przede wszystkim transakcji zawieranych między osobami prywatnymi. Nie ma przy tym znaczenia, czy do sprzedaży dochodzi podczas spotkania dwóch osób, przez serwis ogłoszeniowy czy za pośrednictwem platformy takiej jak Vinted lub OLX.
Najważniejsza różnica polegałaby na tym, że przy zakupie rzeczy o wartości do 3 tys. zł kupujący nie musiałby rozliczać PCC ani składać deklaracji. Dla osób regularnie kupujących używane przedmioty oznacza to mniej formalności i brak dodatkowego obciążenia przy części transakcji.
Artykuł w pigułce
- Limit zwolnienia z PCC ma wzrosnąć z 1 tys. do 3 tys. zł przy zakupie rzeczy ruchomych od osoby prywatnej.
- Zmiana obejmie również transakcje zawierane na Vinted, OLX i innych platformach sprzedażowych.
- Przy transakcji powyżej 3 tys. zł PCC nadal będzie naliczany od całej wartości rzeczy, a nie tylko od kwoty przekraczającej limit.
- Przykładowo przy zakupie przedmiotu za 3100 zł podatek wyniesie 62 zł.
- Podwyższenie limitu PCC nie zmieni zasad rozliczania PIT przez sprzedającego.
- Ministerstwo szacuje, że z podwyższenia limitu może skorzystać około 390 tys. podatników.
- Według resortu wpływy z PCC zmniejszą się z tego powodu o około 15 mln zł rocznie.
Vinted i OLX też obejmie zmiana
PCC, czyli podatek od czynności cywilnoprawnych, przy zakupie rzeczy od osoby prywatnej obciąża kupującego. To on odpowiada za obliczenie należności, złożenie deklaracji PCC-3 i zapłatę podatku, jeżeli transakcja przekracza obowiązujący limit.
Sposób zawarcia umowy nie ma tutaj znaczenia. Takie same zasady dotyczą zakupu używanego telefonu od sąsiada, roweru znalezionego na OLX czy ubrań kupowanych od innego użytkownika Vinted.
Po zmianie zwolnienie obejmowałoby pojedynczą umowę sprzedaży, jeżeli wartość kupowanych rzeczy nie przekroczy 3 tys. zł. Kupujący nie musiałby wtedy składać deklaracji ani płacić PCC.
To istotne przede wszystkim przy rynku rzeczy używanych, gdzie wartość pojedynczych transakcji często mieści się w przedziale od kilkuset do kilku tysięcy złotych.
Kupujesz za 3100 zł? Podatek obejmie całą kwotę
Podwyższenie limitu do 3 tys. zł nie oznacza jednak, że po jego przekroczeniu podatek zostanie naliczony wyłącznie od nadwyżki.
Jeżeli wartość przedmiotu przekroczy limit, PCC nadal będzie liczony od całej wartości rynkowej rzeczy.
Przykład jest prosty. Jeżeli ktoś kupi używany aparat fotograficzny za 3100 zł, podatek wyniesie 62 zł. Stawka PCC wynosi bowiem 2 proc., a podstawą obliczenia będzie pełne 3100 zł.
Nie będzie więc tak, że podatek zostanie naliczony wyłącznie od 100 zł przekraczających limit. To ważna różnica, o której warto pamiętać przed zawarciem większej transakcji.
Kupujący nadal będzie miał 14 dni na złożenie deklaracji PCC-3 i zapłatę należnego podatku.
Limit dotyczy pojedynczej umowy
Nowe 3 tys. zł nie będzie limitem wszystkich zakupów dokonanych przez jedną osobę w określonym czasie. Nie chodzi więc o to, że użytkownik Vinted będzie mógł kupić w ciągu miesiąca rzeczy za łącznie 3 tys. zł bez PCC.
Liczyć będzie się konkretna umowa sprzedaży.
Jeżeli w ramach jednej umowy kupujący nabywa kilka przedmiotów, ich wartości trzeba będzie uwzględnić łącznie. Jeżeli suma przekroczy 3 tys. zł, transakcja nie skorzysta ze zwolnienia.
Ma to znaczenie na przykład przy zakupie całego zestawu używanych mebli, kilku elementów wyposażenia albo większego pakietu sprzętu od jednej osoby.
Sprzedający nadal musi pamiętać o PIT
Podwyższenie limitu PCC nie zmieni zasad dotyczących podatku dochodowego po stronie osoby sprzedającej.
W przypadku sprzedaży rzeczy prywatnej kluczowy pozostaje czas, jaki upłynął od jej nabycia. Jeżeli sprzedający pozbywa się rzeczy przed upływem pół roku, licząc od końca miesiąca, w którym ją kupił, powinien wykazać transakcję w zeznaniu PIT-36.
Dotyczy to również sytuacji, w której na sprzedaży nie zarobił, lecz poniósł stratę.
Po upływie wskazanego terminu sprzedaż rzeczy nie podlega PIT i nie trzeba wykazywać jej w zeznaniu. Podniesienie limitu PCC nie zmienia tych zasad.
Oznacza to, że kupujący i sprzedający nadal mają odrębne obowiązki podatkowe. Zmiana limitu PCC dotyczy przede wszystkim osoby nabywającej rzecz.

Dlaczego rząd chce zmienić limit właśnie teraz?
Obecny próg 1 tys. zł obowiązuje od początku 2001 roku. Przez ponad dwie dekady nie był podnoszony, mimo że w tym czasie wyraźnie zmieniły się zarówno ceny towarów, jak i wynagrodzenia.
Ministerstwo Finansów i Gospodarki wskazuje, że od 2001 roku ceny wzrosły łącznie o blisko 111 proc. Jeszcze mocniej zwiększyło się przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej – według danych resortu wzrost wyniósł 297 proc.
Podniesienie limitu ma więc dostosować przepisy do realiów rynku, na którym za 1 tys. zł można dziś kupić znacznie mniej niż ponad 20 lat temu.
Zmiana może mieć znaczenie zwłaszcza dla rynku rzeczy używanych. Ceny wielu produktów, które jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu mieściły się poniżej tysiąca złotych, dziś bez problemu przekraczają tę kwotę.
Około 390 tys. osób może skorzystać
Resort oszacował również potencjalną liczbę osób, które odczułyby zmianę. Według wyliczeń Ministerstwa Finansów i Gospodarki z podwyższenia limitu może skorzystać około 390 tys. podatników.
Szacunek powstał na podstawie deklaracji PCC-3 składanych w latach 2022–2024. Ministerstwo przeanalizowało między innymi transakcje, w których podstawa opodatkowania mieściła się w przedziale od 1001 do 3000 zł.
To właśnie część tych transakcji po podniesieniu limitu nie wymagałaby już zapłaty podatku.
Zmiana oznacza jednocześnie mniejsze dochody państwa. Według szacunków resortu budżet straci na podwyższeniu limitu około 15 mln zł rocznie. Dla porównania, w 2025 roku wpływy z PCC wyniosły znacznie więcej, a szacowany ubytek odpowiada około 0,36 proc. wszystkich wpływów z tego podatku.
Co zmieni się dla osób kupujących używane rzeczy?
Jeżeli nowe przepisy wejdą w życie w proponowanym kształcie, przy zakupie rzeczy ruchomej od osoby prywatnej za maksymalnie 3 tys. zł kupujący nie będzie musiał rozliczać PCC.
Dla użytkowników platform sprzedażowych może to oznaczać prostsze rozliczanie części transakcji. Nie będzie przy tym znaczenia, czy ktoś kupuje używaną kurtkę, telefon, aparat, komputer, rower czy element wyposażenia mieszkania.
Trzeba jednak pamiętać, że nowy limit PCC nie oznacza zniesienia wszystkich obowiązków podatkowych związanych ze sprzedażą rzeczy używanych. Nie zmienia również zasad dotyczących PIT po stronie sprzedającego.
Projekt trafił już do Sejmu, dlatego ostateczny kształt przepisów może jeszcze ulec zmianie. Jeśli proponowane rozwiązanie zostanie przyjęte, próg zwolnienia wzrośnie z 1 tys. do 3 tys. zł, co obejmie sporą część typowych transakcji na rynku rzeczy używanych.















Opublikuj komentarz