Wysyłki z Azji mogą podrożeć. Branża chce opłaty 10 euro za małe paczki
Wysyłki z Azji mogą w przyszłości kosztować więcej. Europejska branża tekstylna apeluje o wprowadzenie opłaty manipulacyjnej w wysokości 10 euro za małe przesyłki spoza Unii Europejskiej. Pomysł przedstawiła organizacja Euratex podczas targów Premiere Vision pod Paryżem. Na razie nie jest to jednak obowiązująca stawka.
Tanie zakupy na azjatyckich platformach od lat cieszą się dużą popularnością wśród europejskich konsumentów. Miliony niewielkich paczek trafiają do Unii Europejskiej między innymi z Chin i innych państw Azji. Zdaniem przedstawicieli europejskiego przemysłu skala tego zjawiska generuje jednak coraz większe koszty po stronie administracji celnej.
Euratex chce, aby część tych kosztów pokrywała specjalna opłata manipulacyjna. Organizacja proponuje stawkę 10 euro za małą przesyłkę spoza UE.
Wysyłki z Azji już objęto nowym cłem
Propozycja branży pojawia się w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła już nowe zasady dotyczące małych przesyłek.
Od 1 lipca 2026 roku obowiązuje tymczasowe cło w wysokości 3 euro za kategorię towaru znajdującego się w przesyłce o wartości do 150 euro. Nie oznacza to jednak automatycznie 3 euro za każdą paczkę.
Przykładowo, jeżeli jedna przesyłka zawiera produkty należące do trzech różnych kategorii, wysokość cła może wynieść łącznie 9 euro. Obecne rozwiązanie ma obowiązywać do 1 lipca 2028 roku.
To oznacza, że osoby korzystające z platform oferujących wysyłki z Azji już muszą uwzględniać nowe zasady przy zakupach. Proponowana przez Euratex opłata 10 euro byłaby natomiast kolejnym obciążeniem.
10 euro to na razie tylko propozycja
Ważne jest rozróżnienie dwóch kwestii. Opłata 10 euro nie została jeszcze ustanowiona przez Unię Europejską. To propozycja przedstawicieli europejskiego przemysłu.
W marcu 2026 roku Parlament Europejski i Rada UE uzgodniły reformę unii celnej, która przewiduje wprowadzenie ogólnounijnej opłaty manipulacyjnej od małych przesyłek. Jej dokładną wysokość ma określić Komisja Europejska w akcie delegowanym.
Zgodnie z przyjętymi założeniami opłata ma być stosowana najpóźniej od 1 listopada 2026 roku. Nie oznacza to jednak, że będzie wynosić 10 euro. Tę konkretną kwotę proponuje Euratex.
Na co miałoby trafić 10 euro?
Przedstawiciele branży przekonują, że pieniądze z opłaty powinny przede wszystkim finansować działania związane z kontrolą przesyłek.
Chodzi między innymi o kontrole celne, analizę ryzyka, sprawdzanie dokumentów oraz nadzór nad zgodnością produktów z unijnymi przepisami. Administracja musi również obsługiwać systemy informatyczne wykorzystywane przy odprawie ogromnej liczby małych paczek.
Zdaniem Euratex obecna skala importu sprawia, że koszty tych działań stają się coraz większym obciążeniem dla służb publicznych. Organizacja uważa więc, że osoby korzystające z tanich przesyłek spoza UE powinny w większym stopniu uczestniczyć w pokrywaniu kosztów ich obsługi.
Czy zakupy z chińskich platform będą droższe?
Jeżeli Komisja Europejska zdecyduje się na wprowadzenie wysokiej opłaty manipulacyjnej, wysyłki z Azji mogą stać się mniej atrakcyjne cenowo. Szczególnie odczują to osoby kupujące bardzo tanie produkty, ponieważ dodatkowa opłata może stanowić dużą część wartości całego zamówienia.
Trzeba jednak poczekać na ostateczne decyzje dotyczące wysokości opłaty i sposobu jej pobierania. Na obecnym etapie nie można więc stwierdzić, że każda mała paczka z Azji zostanie objęta dodatkową opłatą w wysokości 10 euro.
Propozycja Euratex pokazuje jednak kierunek, w którym zmierza unijna polityka celna. Małe przesyłki spoza UE, w tym popularne wysyłki z Azji, znajdują się pod coraz większą kontrolą, a Bruksela szuka sposobu na ograniczenie kosztów związanych z ich obsługą i kontrolą.















Opublikuj komentarz