Zamknięte plaże w Ustce. Czarna maź pojawiła się na 50-kilometrowym odcinku wybrzeża
Czarna, podejrzana maź pojawiła się na plażach w okolicach Ustki. Substancję zauważono także w kilku innych nadmorskich miejscowościach, a jej pochodzenie na razie pozostaje nieznane. W związku z zanieczyszczeniem Urząd Morski w Słupsku zdecydował o czasowym zamknięciu plaż na terenie miasta i gminy Ustka.
Artykuł w pigułce
- Plaże w Ustce zostały czasowo zamknięte z powodu czarnej substancji znalezionej na brzegu.
- Podejrzana maź pojawiła się również w rejonie Rowów, Jarosławca i Rusinowa.
- Zanieczyszczenie obejmuje około 50-kilometrowy odcinek wybrzeża – od Rowów do Wicia.
- Próbki substancji trafiły do specjalistycznych laboratoriów.
- Do czasu uzyskania wyników nie wiadomo, czy jest to mazut, parafina czy inna substancja.
- Służby apelują, aby nie dotykać mazi, nie zabierać jej z plaży i nie wdychać jej oparów.
Zamknięte plaże w Ustce
Jeszcze niedawno mieszkańcy i turyści zwracali uwagę na czarną maź pojawiającą się przy brzegu morza. Substancja miała nieprzyjemnie pachnieć i wzbudzać zainteresowanie spacerowiczów. Problemem było również to, że do zanieczyszczenia podchodziły psy oraz osoby chcące zobaczyć je z bliska.
Teraz dostęp do części plaż został ograniczony. Dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku podjął decyzję o czasowym zamknięciu plaż na wysokości gminy i miasta Ustka. Zamknięcie obowiązuje do czasu usunięcia zanieczyszczeń z plaży i odwołania decyzji.
Osoby przebywające w rejonie objętym ograniczeniami powinny stosować się do poleceń służb oraz zwracać uwagę na ustawione oznaczenia. Wcześniej służby apelowały również, aby nie dotykać czarnej substancji, nie zabierać jej ze sobą oraz nie wdychać jej oparów.
Czarna substancja pojawiła się także w innych miejscowościach
Problem nie ogranicza się wyłącznie do Ustki. Podobne zanieczyszczenia zauważono również w rejonie Rowów, Jarosławca i Rusinowa.
Łącznie mowa o około 50-kilometrowym odcinku plaż rozciągającym się od Rowów do Wicia. To popularny fragment polskiego wybrzeża, na którym nawet poza sezonem można spotkać wielu spacerowiczów.
Rozprzestrzenienie się substancji na tak dużym obszarze sprawia, że istotne staje się ustalenie nie tylko jej składu, ale również źródła zanieczyszczenia.
Czy to mazut albo parafina?
Na tym etapie nie ma jeszcze ostatecznej odpowiedzi. Pobrane próbki czarnej mazi zostały przekazane do specjalistycznych badań laboratoryjnych. Dopiero ich wyniki pozwolą jednoznacznie określić, z jaką substancją mają do czynienia służby.
Wstępnie pojawiały się podejrzenia, że może chodzić o mazut lub parafinę. Obie substancje mogą stanowić zagrożenie i dlatego kontakt z nieznaną mazią powinien być wykluczony do czasu ustalenia jej składu.
Nie można jednak na tym etapie przesądzać, że właśnie te substancje odpowiadają za zanieczyszczenie plaż.
Służby podejrzewają jednostkę pływającą
Jednym z rozważanych scenariuszy jest zanieczyszczenie pochodzące z jednostki pływającej. Jak przekazała dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku Anna Sędzińska, pojawiły się podejrzenia, że ktoś mógł niezgodnie z prawem czyścić baki na morzu.
Jeżeli taki scenariusz potwierdziłyby dalsze ustalenia, czarna substancja mogłaby trafić do wody, a następnie zostać przeniesiona przez morze na kolejne fragmenty wybrzeża.
Na razie pozostaje to jednak hipotezą. Kluczowe będą wyniki badań pobranych próbek oraz dalsze ustalenia służb.
Do tego czasu zamknięcie plaż w Ustce ma przede wszystkim ograniczyć kontakt ludzi i zwierząt z nieznaną substancją. O ponownym udostępnieniu plaż zdecydują służby po usunięciu zanieczyszczeń.















Opublikuj komentarz