Zgromadzenie ONZ w USA. Prezydent Iranu Masud Pezeszkian w Nowym Jorku. Czy to początek końca wojny w Iranie?

cieśnina ormuz

Masud Pezeszkian przyleciał do Nowego Jorku, aby wziąć udział w debacie generalnej 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Towarzyszy mu minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi. To nie jest zwykła wizyta dyplomatyczna. W czasie gdy wojna między Iranem a USA trwa już od miesięcy, a Cieśnina Ormuz pozostaje jednym z najważniejszych punktów zapalnych na światowym rynku energii, oczy całego świata zwracają się właśnie na Nowy Jork.

Artykuł w pigułce

  • Masud Pezeszkian weźmie udział w debacie generalnej 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
  • Wizyta odbywa się w czasie trwającej wojny między Iranem a USA i Izraelem.
  • Iran sygnalizuje możliwość powrotu do rozmów i ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz pod określonymi warunkami.
  • Rynek ropy już zareagował na sygnały o możliwym przełomie dyplomatycznym.
  • Cieśnina Ormuz pozostaje kluczowym szlakiem dla światowego handlu ropą.
  • Sama wizyta Pezeszkiana nie oznacza jeszcze końca wojny, ale może stworzyć przestrzeń do kolejnych rozmów.

Pezeszkian przyjechał do USA w wyjątkowym momencie

Prezydent Iranu dotarł do Nowego Jorku w nocy z wtorku na środę. W środę ma wygłosić przemówienie przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ, a podczas wizyty spotkać się również z przedstawicielami innych państw.

Sama obecność irańskiego prezydenta w Stanach Zjednoczonych ma w tym roku szczególne znaczenie. Pezeszkian jest najwyższym rangą przedstawicielem irańskich władz, który odwiedza USA od rozpoczęcia obecnej wojny 28 lutego. Towarzyszy mu minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi, który również znalazł się w Nowym Jorku.

Waszyngton zgodził się na przyjazd podstawowego składu irańskiej delegacji, ale jej członkowie muszą przestrzegać ograniczeń dotyczących przemieszczania się. Amerykańska administracja odmówiła również wiz części osób, które miały towarzyszyć prezydentowi, w tym członkom jego zespołu komunikacyjnego. Reuters potwierdza, że delegacja jest mniejsza niż w poprzednich latach i podlega ograniczeniom wynikającym z amerykańskich przepisów.

Czy Zgromadzenie ONZ może stać się początkiem końca wojny?

To najważniejsze pytanie, jakie pojawia się wokół wizyty irańskiego prezydenta. Odpowiedź nie jest dziś przesądzona, ale wydarzenia z ostatnich dni pokazują, że kanał dyplomatyczny ponownie zaczyna odgrywać istotną rolę.

Iran przekazał za pośrednictwem mediatorów propozycję, zgodnie z którą mógłby ponownie otworzyć Cieśninę Ormuz, jeśli Stany Zjednoczone ograniczą presję wojskową i zniosą blokadę irańskich portów. Według Reutersa propozycja trafiła do Waszyngtonu 16 września. Irańska delegacja ma podczas Zgromadzenia Ogólnego konsultować możliwość powrotu do negocjacji.

To nie jest jeszcze porozumienie pokojowe. Nie oznacza również, że obie strony uzgodniły warunki zakończenia konfliktu. Nowy Jork może jednak stworzyć okazję do rozmów, które wcześniej były prowadzone głównie za pośrednictwem innych państw.

Problemem pozostają rozbieżności między Waszyngtonem a Teheranem. Iran oczekuje konkretnych działań ze strony USA, natomiast administracja Donalda Trumpa nadal stawia własne warunki dotyczące zakończenia konfliktu i programu nuklearnego Iranu. Reuters informował również, że Trump nie wykazywał zainteresowania bezpośrednim spotkaniem z Pezeszkianem podczas obecnego Zgromadzenia Ogólnego.

Dlatego bardziej trafne niż pytanie, czy wojna zakończy się podczas Zgromadzenia ONZ, jest pytanie o to, czy w Nowym Jorku uda się stworzyć warunki do wznowienia poważnych negocjacji.

Cieśnina Ormuz jest kluczem do sytuacji na rynku ropy

Drugi wymiar wizyty Pezeszkiana jest zdecydowanie bardziej ekonomiczny. Cieśnina Ormuz należy do najważniejszych punktów transportu surowców na świecie. Według amerykańskiej Energy Information Administration w pierwszej połowie 2025 roku przez cieśninę przepływało średnio 20,9 mln baryłek ropy i produktów naftowych dziennie, czyli około jednej piątej światowej konsumpcji płynnych paliw.

Obecna sytuacja jest jednak znacznie trudniejsza. Dane cytowane przez Reutersa pokazują gwałtowny spadek ruchu statków w cieśninie. W poniedziałek przez Ormuz przepłynęły zaledwie dwa statki z ładunkami towarowymi, podczas gdy przed eskalacją konfliktu średnia wynosiła około 125 dużych jednostek dziennie.

To właśnie dlatego każde wiarygodne doniesienie o możliwości przywrócenia swobodnej żeglugi natychmiast wpływa na rynek. Mniejsza premia za ryzyko oznacza bowiem mniejszą presję na ceny ropy.

Ropa już reaguje na sygnały z Iranu

Rynek nie czeka na formalne zakończenie wojny. Inwestorzy reagują na informacje, które mogą zmienić sytuację w kolejnych tygodniach.

We wtorek ceny ropy spadły o ponad 2 proc., osiągając najniższy poziom od dwóch tygodni. Jednym z powodów była informacja o irańskiej propozycji ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz oraz sygnały o możliwości wznowienia rozmów z USA.

To ważny sygnał, ale nie należy go interpretować jako zapowiedzi trwałego spadku cen. Rynek ropy reaguje zarówno na dyplomację, jak i na każdy nowy atak, zakłócenie transportu czy zmianę stanowiska któregoś z państw.

Widać to również po działaniach Arabii Saudyjskiej. Kraj wznowił pracę części infrastruktury umożliwiającej transport ropy alternatywną drogą do portów nad Morzem Czerwonym. Według Reutersa samo wznowienie pracy saudyjskiego rurociągu East-West przyczyniło się do spadku cen Brent o ponad 2 dolary za baryłkę.

Czy wizyta prezydenta Iranu obniży ceny ropy?

Sama wizyta Pezeszkiana nie wystarczy. Dla rynku najważniejsze będą konkretne decyzje dotyczące wojny i transportu przez Cieśninę Ormuz.

Jeżeli rozmowy doprowadzą do ograniczenia działań wojennych, a następnie do przywrócenia swobodnej żeglugi, rynek może ograniczyć premię za ryzyko. Większa liczba bezpiecznie transportowanych ładunków oznaczałaby również mniejszą presję na alternatywne szlaki i niższe koszty ubezpieczenia oraz transportu.

Właśnie dlatego droga do niższych cen ropy prowadzi nie przez samo przemówienie Pezeszkiana, lecz przez realne zmniejszenie ryzyka w regionie.

Jeżeli jednak negocjacje zakończą się bez porozumienia, a działania wojenne ponownie się nasilą, rynek może szybko odwrócić wcześniejszą reakcję. Reuters informował już, że po wcześniejszych sygnałach dyplomatycznych ceny ropy spadały, ale późniejsze wypowiedzi i wydarzenia związane z wojną ponownie zwiększały presję na rynek.

Nowy Jork może być ważniejszy dla ropy niż sama polityka

Wizyta irańskiego prezydenta ma więc dwa wymiary. Pierwszy dotyczy polityki i możliwości zakończenia konfliktu. Drugi dotyczy bezpieczeństwa energetycznego, ponieważ przyszłość Cieśniny Ormuz bezpośrednio wpływa na światowy handel ropą.

Dla kierowców i gospodarek importujących energię znaczenie ma przede wszystkim to, czy tankowce będą mogły ponownie korzystać z tego szlaku bez wysokiego ryzyka. EIA wskazuje, że alternatywne rurociągi w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Iranie mogą przejąć tylko część transportu, który normalnie odbywa się przez cieśninę.

Dlatego nawet częściowe uspokojenie sytuacji może mieć znaczenie dla rynku. Pełny powrót do normalności wymagałby jednak znacznie więcej niż jednego spotkania czy jednego przemówienia.

Czy wojna w Iranie rzeczywiście zbliża się do końca?

Na razie można mówić przede wszystkim o sygnałach dyplomatycznych, a nie o końcu konfliktu. Pezeszkian pojawił się w Nowym Jorku, Iran ponownie sygnalizuje gotowość do rozmów, a rynek ropy zareagował na możliwość ograniczenia napięcia.

Jednocześnie działania wojenne i problemy z żeglugą nadal trwają. Ruch statków przez Ormuz pozostaje mocno ograniczony, a sytuacja na Bliskim Wschodzie może zmienić się bardzo szybko.

Zgromadzenie ONZ może więc stać się początkiem nowego etapu dyplomacji, ale dopiero konkretne porozumienie pokaże, czy będzie to również początek końca wojny. Dla rynku ropy równie ważne będzie to, czy za politycznymi deklaracjami pójdzie faktyczne otwarcie Cieśniny Ormuz.

Opublikuj komentarz

Najnowsze recenzje

SOSIB.pl – subiektywnie o sprawach i biznesie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.