Żywność Mercosur. Import cukru i drobiu do UE wyraźnie wzrósł
Czerwcowe dane dotyczące handlu Unii Europejskiej z państwami Mercosur pokazują wyraźny wzrost importu żywności i produktów rolno-spożywczych. Szczególnie mocno zwiększył się przywóz cukru oraz mięsa drobiowego. W przypadku drobiu może to oznaczać dodatkową presję na unijnych producentów, w tym polską branżę, która jest jednym z największych eksporterów tego mięsa w Europie.
Dostępne są już dane za czerwiec 2026 r., czyli drugi miesiąc tymczasowego stosowania Przejściowej Umowy Handlowej między Unią Europejską a państwami Mercosur. Choć dwa miesiące to zdecydowanie zbyt krótki okres, aby oceniać długoterminowe skutki porozumienia, najnowsze statystyki pokazują kilka wyraźnych zmian. Wartość unijnego importu produktów rolno-spożywczych z Mercosur była w czerwcu aż o 17,9 proc. wyższa niż rok wcześniej.
Artykuł w pigułce
- Import żywności i innych produktów rolno-spożywczych z Mercosur do UE rośnie.
- W czerwcu 2026 r. jego wartość wyniosła 2,475 mld euro.
- Szczególnie mocno wzrósł import cukru oraz mięsa drobiowego.
- Do UE trafiło w czerwcu aż 269 tys. ton cukru z państw Mercosur.
- Import solonego lub peklowanego mięsa drobiowego sięgnął 34,8 tys. ton.
- Większy napływ drobiu może zwiększać presję konkurencyjną na polskich producentów.
- Na razie jest jednak zbyt wcześnie, aby przesądzać o długoterminowych skutkach umowy UE–Mercosur.
Unijny import z Mercosur wyraźnie wzrósł
Według wstępnych danych Eurostatu wartość unijnego eksportu rolno-spożywczego do państw Mercosur wyniosła w czerwcu 2026 r. 264 mln euro. Była więc o 12,1 proc. wyższa niż w maju i o 9,3 proc. wyższa niż w czerwcu 2025 r. Jednocześnie była o 1,1 proc. niższa od średniej miesięcznej wartości eksportu z całego 2025 r.
Znacznie większe wartości dotyczą importu. W czerwcu państwa UE sprowadziły z Mercosur produkty rolno-spożywcze o wartości 2,475 mld euro. To o 6,9 proc. więcej niż miesiąc wcześniej i aż o 17,9 proc. więcej niż w czerwcu 2025 r.
Co ważne, czerwcowy wynik był również o 18,1 proc. wyższy od średniej miesięcznej z 2025 r. Oznacza to, że w przypadku importu mamy do czynienia z wyraźnym wzrostem względem poziomu obserwowanego przed rozpoczęciem tymczasowego stosowania nowej umowy.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że cały wzrost jest skutkiem porozumienia UE–Mercosur. Na handel produktami rolnymi mocno wpływa sezonowość, a poszczególne towary mogą mieć zupełnie inne cykle produkcji i eksportu.
Żywność Mercosur. Rośnie import surowców rolnych
W czerwcu szczególnie wyraźny wzrost odnotowano w kilku grupach produktów. Import soi z państw Mercosur zwiększył się o 42 proc. rok do roku. Jeszcze większa była zmiana w przypadku słonecznika. Jego przywóz wzrósł niemal ośmiokrotnie.
O 31 proc. zwiększył się również import pozostałych makuchów. Są one wykorzystywane między innymi jako składnik pasz dla zwierząt.
Warto jednak zachować ostrożność przy interpretowaniu tych danych. Dane za jeden miesiąc nie pozwalają jeszcze stwierdzić, że mamy do czynienia z trwałą zmianą kierunków importu. Znaczenie mają między innymi terminy zbiorów, dostępność towaru oraz ceny na światowych rynkach.

Rekordowy import cukru z państw Mercosur
Najbardziej zwraca uwagę sytuacja na rynku cukru. W czerwcu 2026 r. do Unii Europejskiej sprowadzono z państw Mercosur aż 269 tys. ton cukru.
To bardzo duża ilość. Dla porównania, stanowiła ona ponad jedną trzecią całego wolumenu cukru sprowadzonego z Mercosur w całym 2025 r.
Czerwcowy wynik był również wyższy od wolumenu kontyngentu taryfowego przyznanego Brazylii w ramach WTO na import cukru do rafinacji. Kontyngent ten wynosi 180 tys. ton, a w ramach umowy stawka celna dla tego wolumenu została obniżona do zera. Kolejny bezcłowy kontyngent, w wysokości 10 tys. ton, przewidziano dla Paragwaju.
Tak duży jednorazowy napływ cukru będzie jednym z elementów, które rynek będzie musiał obserwować w kolejnych miesiącach. Dopiero kolejne dane pokażą, czy czerwcowy wynik był wyjątkowy, czy też oznacza początek większego wzrostu importu.
Import drobiu może być problemem dla Polski
Jeszcze ważniejsza z punktu widzenia polskiego rolnictwa jest sytuacja na rynku mięsa drobiowego. W czerwcu 2026 r. do Unii Europejskiej trafiło 34,8 tys. ton solonego lub peklowanego mięsa drobiowego.
Był to rekordowy poziom. Czerwcowy import odpowiadał za blisko połowę całego wolumenu sprowadzonego z państw Mercosur w 2025 r. Mięso pochodziło z Brazylii i trafiało przede wszystkim do Holandii.
Brazylia korzystała przy tym z przyznanego jej w ramach WTO kontyngentu na import drobiu. Jego wielkość wynosi 124,5 tys. ton w ekwiwalencie masy tuszy, a preferencyjna stawka celna wynosi 15,4 proc.
Większy był również import pozostałego mięsa drobiowego. W czerwcu do UE sprowadzono 11,8 tys. ton, podczas gdy średnia miesięczna z 2025 r. wynosiła 8 tys. ton.
Więcej drobiu oznacza większą konkurencję
Wzrost importu drobiu jest szczególnie istotny dla Polski. Krajowi producenci są mocno uzależnieni od sprzedaży na rynku unijnym. Większy napływ tańszego mięsa z państw Mercosur może więc zwiększać presję konkurencyjną na europejskich producentów.
Nie chodzi wyłącznie o wielkość samego importu. Znaczenie mają również koszty produkcji, ceny pasz, energii oraz różnice w warunkach prowadzenia produkcji. Jeżeli import będzie rósł w kolejnych miesiącach, może to mieć wpływ na sytuację producentów oraz ceny na unijnym rynku.
Jednocześnie nie można jeszcze przesądzać, że obecne dane oznaczają trwałe zagrożenie dla polskiej branży drobiarskiej. Potrzebne są kolejne miesiące danych, które pokażą, czy czerwcowy wzrost był wyjątkiem, czy częścią dłuższego trendu.
Wołowina na razie bez podobnego skoku

Inaczej wygląda sytuacja na rynku wołowiny. Import świeżej lub schłodzonej wołowiny z państw Mercosur do UE w czerwcu był o kilka procent niższy niż przeciętna miesięczna wartość z 2025 r.
Jeszcze większy spadek dotyczył wołowiny mrożonej. Jej import był o połowę niższy od średniej miesięcznej z poprzedniego roku.
To pokazuje, że zmiany w imporcie nie dotyczą wszystkich produktów w takim samym stopniu. Na razie największą uwagę zwracają przede wszystkim cukier i drób.
Czy umowa UE–Mercosur zwiększy import żywności?
Na odpowiedź na to pytanie jest jeszcze za wcześnie. Czerwiec był dopiero drugim miesiącem tymczasowego stosowania Przejściowej Umowy Handlowej UE–Mercosur. Dane pokazują jednak, że warto bardzo dokładnie obserwować kolejne miesiące.
Szczególne znaczenie będzie miał rozwój importu produktów, które konkurują bezpośrednio z produkcją unijną. Dotyczy to między innymi drobiu oraz cukru. W przypadku surowców wykorzystywanych przez przemysł spożywczy sytuacja może wyglądać inaczej, ponieważ ich import może uzupełniać zapotrzebowanie europejskiego przemysłu.
Nie bez znaczenia pozostaje również kwestia sezonowości. Porównywanie pojedynczego miesiąca z poprzednim rokiem może prowadzić do zbyt daleko idących wniosków. Dopiero dłuższa seria danych pozwoli ocenić, jak umowa rzeczywiście zmienia strukturę handlu między obiema stronami.
Kluczowe będą klauzule ochronne
Wraz ze wzrostem importu coraz większe znaczenie będzie miał monitoring sytuacji na unijnym rynku. Jeżeli zwiększony napływ konkretnych produktów powodowałby poważne zakłócenia, istotną rolę mogą odegrać przewidziane w umowie klauzule ochronne.
Ich zadaniem jest ograniczenie negatywnych skutków gwałtownego wzrostu importu dla unijnych producentów. Sama liberalizacja handlu nie powinna oznaczać rezygnacji z mechanizmów chroniących europejski rynek przed nadmiernym napływem określonych produktów.
Osobną kwestią pozostają wymagania dotyczące jakości i bezpieczeństwa żywności. Produkty trafiające na rynek Unii Europejskiej muszą spełniać obowiązujące w UE wymogi. To jeden z najważniejszych elementów dyskusji o przyszłości handlu z państwami Mercosur.
Żywność Mercosur będzie pod lupą
Czerwcowe dane pokazują wyraźny wzrost importu rolno-spożywczego z państw Mercosur. Największą uwagę zwracają rekordowe ilości sprowadzonego cukru oraz rosnący import mięsa drobiowego.
Dla Polski szczególnie istotna jest sytuacja na rynku drobiu, ponieważ większy napływ produktów z Brazylii może zwiększać konkurencję dla krajowych producentów. Jednocześnie dwa miesiące to zdecydowanie za mało, aby przesądzać o trwałych skutkach umowy.
Najbliższe miesiące będą więc kluczowe. To wtedy okaże się, czy czerwcowy wzrost importu był jedynie efektem sezonowych zmian, czy też żywność z Mercosur zacznie odgrywać na unijnym rynku znacznie większą rolę niż wcześniej.















Opublikuj komentarz